niedziela, 23 maja 2010

ALE D.. :D


Ładny tyłeczek, co nie?;p No dobra, mam to w głębokim poważaniu.. nigdy nie interesowałem się motoryzacją, nigdy nie byłem dobry w rozpoznawaniu marek.. te wszystkie trzyliterowe skróty w ofertach to dla mnie czarna magia.. Auto to dla mnie tylko środek, środek do przemieszczania się z punktu A do B.. ma być w miarę dynamicznym, bym nie miał problemu z wyprzedzeniem furmanki, a po przejechaniu paru kilometrów bym nie odczuwał wszystkich mięśni mojego ciała.. to wszystko, znaczek na masce, czy to co ma pod maską jakoś nie doprowadza mnie do orgazmu..

Czy to coś nienormalnego że facet nie interesuje się autami? Bo jak to mówię to czuję się jak Yeti jakieś, w końcu mam penisa, a auto to jego przedłużenie.. zatem brak zainteresowania tym aspektem technologii czyni mnie mniej męskim.. cóż.. będę musiał z tym żyć..

2 komentarze: